Krzysztof Hołowczyc i Łukasz Kurzeja prowadzą w 68. Rajdzie Polski po pierwszej sobotniej pętli. Walka jest jednak bardzo wyrównana, a każdy z trzech odcinków specjalnych padł łupem innego kierowcy. Pierwszą próbę wygrał Kajetan Kajetanowicz (Subaru Impreza), drugą właśnie Hołowczyc a trzecią Zbigniew Staniszewski (Mitsubishi Lancer), który po raz kolejny udowodnił, że na mazurskich szutrach jest niezwykle szybki.
Przewaga Hołowczyca nad drugim Michałem Bębenkiem (Mitsubishi Lancer) wynosi obecnie 5,5 sekundy. Trzeci Kajetanowicz traci do lidera 12,7 sekundy.
Nie najlepiej radzi sobie na razie aktualny mistrz Europy Luca Rossetti. Włoch jest szesnasty ze stratą ponad dwóch i pół minuty. W dużej mierze jest to konsekwencja przebitej opony na odcinku Kruklanki 1. Rossetti pokonał “na kapciu” ostatnie 14 kilometrów tej próby.
Po wizycie w serwisie zawodnicy pokonają dzisiaj jeszcze trzy odcinki specjalne. Najpierw pojawią się na próbie Jagodne 2 (22,06 km) później na Kruklankach 2 (26,35 km) by sobotnią rywalizację zakończyć na widowiskowych oesie na Torze Mikołajki.
Krzysztof Hołowczyc - Mogliśmy poprawić nawet ten odcinek, który wygraliśmy. Najważniejsze, że w szybkich partiach rozumiemy się z samochodem, z pilotem i nasza trójca całkiem dobrze funkcjonuje. Wiemy, że można jeszcze troszkę przyspieszyć. Na nawrotach czasem się gubię, bieg za wcześnie przepnę albo za długo pociągnę. Szukam przyczepności, staram się wykorzystywać to co samochód mi daje. To jest ciekawe, że samochody ze Skandynawii nie są szczególnie szybkie. Nie mają jakichś nadymanych silników, ale zawieszeniowo są takie, że jest przyjemność z jechania.
Luca Rossetti - Na prawym, wąskim zakręcie na czwartym biegu najechaliśmy na kamień. Był na środku drogi i nie mogłem go ominąć. Złapałem przez to kapcia na mniej-więcej 14 kilometrów przed metą. Straciliśmy półtorej minuty, to wszystko. Na drugim odcinku prędkość była okay, ale miałem błąd w notatkach, wykręciłem bączka i zgasł mi silnik. Straciliśmy trochę czasu. Teraz jesteśmy daleko. Ważne będzie, by jutro poszło dobrze. Postaramy się popracować nad oponami.
Kajetan Kajetanowicz - Jedzie się fantastycznie. Zgodnie z przewidywaniami czyścimy drogę. Niestety przed nami jedzie Antonin Tlustak, który psuje nam tor jazdy. To nie jest jego wina, po prostu jedzie wolniej i jego tor nie jest taki jakbyśmy go sobie wyobrażali. Taki jest sport, nie mamy do niego pretensji. Jeśli będzie to możliwe, a myślę że będzie, to pojedziemy szybciej.
Michał Kościuszko - Chyba nie trafiliśmy z oponami. Na pierwszym oesie, który był bardzo kopny było dużo długich prostych. Auto nie chciało się rozpędzać, na hamowaniach nie mieliśmy trakcji. Dwa kolejne oesy były lepsze, bardziej techniczne i twarde, więc opony lepiej pracowały. Na drugą pętlę ubierzemy inne opony, a ja będę się starał jechać szybciej.
Grzegorz Grzyb - Jedziemy pierwszy raz po szutrze tym samochodem i sam widzę, ile błędów popełniam. Tempo nie jest złe, bo nawiązujemy walkę z chłopakami. Przegrywamy z nimi, ale niedużo. Troszkę zmienimy ustawienia, może dzięki temu będziemy odrobinkę szybsi. Były tysiące przygód, bo jest to rajd szutrowy, auto skacze, lata na boki, ale staram się jechać czystą linią. Na trzecim kilometrze ostatniego oesu mieliśmy ulewę i przez parę kilometrów jechaliśmy w ścianie deszczu, ale koledzy mieli podobnie.
Maciek Oleksowicz - Jedziemy fajnym i spokojnym tempem. Dzięki temu nie robimy żadnych błędów, trzymamy wysokie tempo. Jestem bardzo zadowolony z ustawień auta oraz z trasy, która jest gładka i fajnie się jedzie. Będziemy się starali piąć do góry, choć na razie jesteśmy na pierwszym miejscu w Mistrzostwach Europy i to jest priorytet. Będziemy kontrolowali czasy Michała, który jest za nami .
Michał Bębenek - Na razie jest dobrze. Ciężko jest dogonić Krzyśka. Muszę zrobić drobne zmiany, za bardzo się ślizgam. Nie wiem czy każdy ma taki problem, czy tylko my, nie jestem w tym momencie zadowolony z tyłu samochodu.
Słowa kluczowe: Krzysztof Hołowczyc, Łukasz Kurzeja,